Lepsze jutro było wczoraj.

W życiu pewne są tylko pewne rzeczy. Że w dzień świeci Słońce a w nocy kocie oczy. Że co druga kobieta w tym momencie planuje, co zje za kilka chwil i jak bardzo musi to być ubogie w kJ, aby się znowu nie zawiązało. Że nikt nam nie zwróci pieniędzy z komunii. Że nie ma czegoś takiego jak konstruktywna krytyka. Że brunetkom żyje się łatwiej. Et cetera, et cetera. Ale, jako że zdań nie zaczyna się od „że”, powiem tylko- teraz. Od „ale” też się zdań nie zaczyna. No trudno.Continue reading

Rozbieg

– Cały ten czas marnowałam na zastanawianie się, co będzie w październiku, nie opaliłam się, nie usłyszałam morza, nie nauczyłam się jeździć na rolkach i przegapiłam wszystkie festiwale.. Bilet na bungee leży nietknięty, prawko nieskończone (!), Em już w Aberdeen, wszyscy zaraz mi wyjedziecie, TY wyjedziesz..! Kto mnie pozbiera? Okopy z nowych książek stworzone, ale kiedy ja je przeczytam, skoro się wszystko skończyło! Czemu ja to sobie zrobiłam!
– Napij się, nawodniony organizm lepiej znosi pierdolenie.
– …
– …?
– W takim razie Ty powinieneś się napić.
– A no racja.
~*~
Dobra, taka już moja i Wasza niedola, że ponownie przytłoczę rzeszę (sic!) odbiorców swoim Ja. Do tej pory, turlałam się jak przypadkowa kombinacja białek. Dziś- pierwszy raz doszło do konfrontacji. Poszukiwania zaginionej arki.. z wiedzą. Bowiem mądrość, cała moja cholerna biochemiczna mądrość gdzieś się ulotniła i czas się uzbroić w balonik z helem, który, daj Boże, poniesie mnie gdzieś po śladach do celu. Analitykę rzucę pewnie jeszcze w tym roku, bo co ja sobie w ogóle myślałam. Ludzi może poznam, może nie, ale grunt to mieć przed oczami priorytety. Studiowanie i poprawianie matury jest dobre. „Ale lepsze, jest wrogiem dobrego.”- ulubione powiedzonko mojej chemiczki. Tak więc lepsze, wydaje mi się pełne wykorzystanie dni na szlifowanie wiedzy, aniżeli marnotrastwo energii przy badaniu sików w lab.
Ot taka dygresja.
Jestem wysoko, muszę być jeszcze wyżej, już prawie dosięgam tego szczebelka nad sobą, ale wiem, że kroczę bez asekuracji. Co z tego będzie?
I jedna fraza rozbrzmiewa jak wtórny puls- boże, boże, o boże..
Nie wiem jak to się ma u normalnych ludzi, ale ja nie umiem odpocząć, kiedy jest to czas wolny po porażce. Jeśli coś jest niedopiętego, pragnę wrócić i dalej działać z tym guzikiem. I tym sposobem mój perfekcjonizm postanowił się na mnie wysrać. A teraz jest chaos, jednak

„Czy chaos jest zły? Bzdura! Chaos jest świetny, tylko w chaosie można znaleźć to, czego się w ogóle nie szukało i stworzyć to, czego nikt się nie spodziewał. Wszak Bóg z chaosu stworzył świat.”

~ Cytat z „Furia mać”