Jak w garncu.

Spoglądam na kalendarz.

Przeżyliśmy ostatni poniedziałek lutego, dziś natomiast ostatni lutowy wtorek.

Spoglądam na zegarek- 9:35. Potem na Fb. Nie interesowałam się tym miejscem od bardzo dawna, w zasadzie z wzajemnością. Jeśli już wejdę, to na moment i zapewne aby coś usunąć. Napotykam natomiast 1000 nowych wpisów, filmów, tudzież innych cudowności, rękami domorosłych artystów stworzonych. Łapię się za głowę i na tym, że twórca ze mnie żaden.

Zogarnizuj się

Kropla przelała czarę, dziś o 20:04 czasu białostockiego.

W przedostatnim poście traktującym o moich złotych spostrzeżeniach na temat zmieniających się czasów w kontekście raczej internetowym i społecznym, aniżeli historycznym, napomknęłam o tym, jak chętnie popadliśmy jako glob w dezorganizację swoich rzyci. Nie ukrywam, że był to wątek najobszerniejszy, moje palce skrzyły się pod naciskiem białych klawiszy, ale dopiero w tym poście planuję faktycznie dopłynąć do brzegu.

Książki, periodyki, kursy, blogi, to dzisiaj w 70% poradniki. Poradniki zdominowały wszystkie płaszczyzny życia a każdy jego aspekt zasługuje na osobny poradnik.

XXI: Musisz mieć coś, coś musisz dać

Pytam Cię: Jaki jest Twój talent?

Odpowiadasz: Ale jak mam go znaleźć?- pytaniem na pytanie, trochę niekulturalnie, ale cóż to- Nie mam talentu.

Mówię więc: Zaskocz mnie.

Ale czym? Co by Cię zaskoczyło?

Proszę po raz ostatni: Czy możesz mi podać swoje strony, które wyniosą Cię ponad te stłumione ambicje Twoich poprzedników?

Jestem zwykły, trochę piszę, szybko się uczę, lubię muzykę, z ludźmi nie lubię, książki też średnio.  Nie jestem kłótliwy ani egoistyczny. Taki zwykły no, co mam Ci powiedzieć.

Ja: W takim razie Pan wybaczy, ale świat stoi dla Pana zamknięciem.


Rozmowa prowadzona na granicy pochwy i świata zewnętrznego.

Przy porodzie. Bo jeśli nie jesteś w stanie dać temu światu niczego więcej, to wracaj do środka i wchłoń się w śluzówkę.

Jeszcze się nie nauczyłeś, że świat nie potrzebuje kolejnych rodzajów nijakich, bez emocji, bez apetytu?

bez sensu.

 

Zmieniające się czasy

Refleksje.

Refleksji dużo.

Jak zdążyłam zauważyć (a tempo mam zawrotne), czasy się zmieniają/ły. I choć moje dzisiejsze odkrycia nie mają większego znaczenia dla Twojego i mojego funkcjonowania, bo mówić będę o sprawach błahych, nie o polityce, to warto się się im przyjrzeć nieco bliżej.

1 Ludzie polubili zimno.


..I naumieli się przerodzić to w ciepło.

10 FAKTÓW O MNIE – LIEBSTER AWARD 2016

Drodzy, piękni ludzie. Przybywam dziś z tagiem, który zrobił mi humor na kilka następnych dni. Jesienna chandra od dziś mi niestraszna. Mianowicie, zostałam nominowana przez Kaję z Do kawy blog do udziału w LIEBSTER AWARD 2016, za co ładnie dziękuję. Nie ukrywam, że uwiłam już sobie niezłe gniazdko w blogowym światku i zdążyłam się już solidnie zadomowić a także poznać większość reguł tej gry. Nie zmienia to jednak faktu, że świeżak ze mnie i okazji do wspólnej herbaty nie mieliśmy, toteż mam nadzieję, że tym postem zagarnę jeszcze więcej Waszego zainteresowania a kilku mentalnym hejterom odbiorę pożywkę, na której się rozwinęli 😉

#2 Cuda wianki

Halo, halo!

Boże. Ile to się człowiek musi narobić i napocić, skóry zedrzeć, żeby móc czymś zająć mózg, wystukujący w kółko rytm – 500km, 500km, 500km.. Ale do rzeczy. Tak się złożyło, że my tu pitu pitu a w międzyczasie uzbierały się drobne sprawy.

Kiedy mój serial lata dobiegł końca, kreatywnie z dozą cwaniactwa wpisałam w Google- „seriale podobne do Seks w wielkim mieście”. Bo gwoli ścisłości dodam, że filmy, książki, gazety, które trafią przed moje oczy, zazwyczaj traktują o rzeczach niebłahych. Z serialami jest zgoła odwrotnie. Wolę te najbardziej humorystyczne, podtrzymujące mój ginący dobry humor i aby generalnie było miło, bo kolejnych źródeł refleksji i zadumy nie potrzebuję.