Co pokolenie, to zakusy.

Do tej pory nie zaprzątałam sobie głowy tym, jakie mechanizmy żądzą poszczególnymi pokoleniami. Wystarczyło mi jedno- moje. To, które zdążyło się już wybić, wzlecieć na skrzydłach rodziców i niczym Ikar, przedwcześnie runąć z hukiem, zgasnąć, skończyć na wózku i dalej już powolutku.

Jest to także wynik tego, że w moim najbliższym otoczeniu nie ma na tę chwilę nikogo w wieku 29+, bo go właśnie uważam za następne pokolenie. I nie ma to nic wspólnego z różnicami między ojcem a dziadkiem. Tu jest pogrzebane coś o wiele subtelniejszego. I mimo braku dowodów z krwi i kości, na podstawie podsuwanych mi pod nos arykułów i filmików, mogę już zbudować szkielet swoich rozważań.


P o k o l e n i e   Y

Pokolenie lat 80′-90′ tworzy charakterystyczna grupa ludzi. Są to bohaterowie domu. Krajowa tabula rasa, chciałoby się rzec. Równieśnicy III RP. Żywot rodziców był kiepski, ale dzieci będzie skrajnie inny. Dzieciom wmówiono, że od teraz mogą wszystko. Cały trzepak prezydentów.

Grayscale Photo of Reversible Mirror in Front of Chess Piece– Moje pokolenie? – zastanawia się chwilę. – Na pewno chcemy się rozwijać, pracować, realizować. Ale tym różnimy się od naszych rodziców, że pracujemy po to, aby żyć, a nie żyjemy po to, aby pracować – tak to widzi Przemek Kucharski urodzony 4 czerwca 1989r.(cytat stąd)

-Mimo iż nie mam oszczędności, rodziny, konkretnych planów na przyszłość, jestem dobrej myśli, bo wiem, że marzenia się spełniają, jeśli włoży się w nie pracę. I tak chyba opisałabym swoje pokolenie 25-latków. Zostali oni wychowani na ludzi, którym obiecano sukces, więc do tego sukcesu dążą. Wieloma rożnymi drogami, bo mają wybór, więc próbują różnych rzeczy. Generacja ’89 to marzyciele, ale jednocześnie nietracący gruntu pod nogami, kochający wolność. Myślę, że mieliśmy duże szczęście urodzić się w takich czasach, bo w wieku 25 lat mamy nieskończoną liczbę możliwości – jeśli nie w Polsce, to gdziekolwiek indziej. Znamy języki, jesteśmy na czasie z rozwojem technologii, jednym kliknięciem myszki otwieramy coraz to nowsze okna na świat”. -Sara Komaiszko  urodzona 6 marca 1989 r. (cytat pochodzi stąd)

2 głosy jednego pokolenia, dopełniające się wzajemnie. Pokolenie lifehackerów, które karmi wszelkich motywacyjnych coachów, ponieważ sami ten rodzaj ‚sportu’ sobie utworzyli. Zauważyliście, że tak naprawdę na motywacyjnych kursach średnia wieku to 30 lat? To jest chyba najbardziej pozytywnie nastawione do życia pokolenia, jakie poznał ten padół. Ci ludzie naprawdą wierzą w swój sukces. Chcą studiować, podróżować, przenosić góry, rozwijać pasje i uczynić ją ze swojego zawodu. Zwykłe proste życie to żadne życie. Jednak sprawa traci kolory, gdy do głosu dochodzą roczniki 95+, czyli tak zwane pokolenie C (ang. connected) czy Z (bo po Y).

amusement park, big wheel, black-and-white

P o k o l e n i e   Z

To owoce najlepszych do tej pory czasów, chociaż czy ma to przełożenie na jakość tych owoców? Na pewno jest wiele cech, które oba pokolenia łączą, bo nie da się też postawić równej krechy pomiędzy jednymi a drugimi. Ale pogeneralizujmy sobie trochę.

To co łączy, to z pewnością  mobilność, języki, elastyczność, kreatywność, innowacyjność itd., tylko bardziej. Niektórzy twierdzą, że Zetki są upgrade’m igreków. To jest ta optymistyczna wersja. Bo z drugiej strony, kiedy Igreki dążą do jak najszybszego usamodzielnienia, podjęcia pracy, jakiejkolwiek na początek, byleby działać, poznawać ludzi, łączyć wątki, awansować, kombinować, może wyjechać a może zostać i w końcu udowodnienić światu- TAK GLOBIE, MIAŁEŚ RACJĘ, MOGĘ WSZYSTKO!, to Zetki w tym czasie dopiero przecierają zaspane oczy i wstają z łóżek. Bo wygoda i stabilność to komfortowe klapki na oczach. Dzięki temu wszystko przesuwa się w czasie. W wieku 29 lat człowiek dopiero uczy się wiązać sznurówki. Może za kolejnych 10 lat krawat.

Próżno szukać tu poprzedniej dawki optymizmu i motywacji do życia i działania. To pokolenie pragnie myśleć o sobie jak o Pokoleniu Kolumbów- wersja 100 lat później. Straceńcy, pełni depresji i problemów. Co drugi 20latek jest nieszczęśliwy. Co trzeci już się wypalił. Co piąty nie ma złudzeń, bo jest ofiarą systemu. Statystyki są bezlitosne. Podobnie jak nastawienie przyszłych pracodawców, zasłaniających uszy na wieść o tym, że Zetki wchodzą powoli na rynek pracy. Okiełznać tak niepokorne dusze nie będzie łatwo.

Trudno oczekiwać od młodych ludzi pokory i szacunku w czasach anarchii. Gdzie walka o swoje prawa zamienia się po prostu w walkę. Ciężko jest także liczyć na to, że młodzi chętnie złapią za łopatę, kiedy świat nieustannie szepcze, że NALEŻY się nam godne życie. Podobnie jak z wieloma innymi rzeczami, które się należą, bo tak.  A potem każdy z nich oczekuje życia na poziomie, mimo że sam żadnego poziomu nie reprezentuje.

To żem sobie pogeneralizowała.

Z poważaniem, przedstawicielka Zetek.

Mam nadzieję, że post przypadł Ci do gustu! A żeby zatrzymać Cię na dłużej, zapraszam do polubienia strony Emplace na Facebooku oraz Twitterze, co by być na bieżąco z nowymi postami, sprawami ważnymi i ważniejszymi ;)
  • Pogeneralizować sobie. i dobrze, bo czemu nie? Zastanawia mnie, gdy piszesz o nieszczęśliwych 20 latkach. O tych wypaleńcach i systemowych ofiarach. Myślę sobie, jak to im stało, że mają tak źle i są wypaleni? Gdy patrzę w kilka lat wstecz, widzę różne problemy, ale były zupełnie innego kalibru. Z reguły 20 latkowie nie prowadzą mieszkania, nie żyją w odpowiedzialnych związkach i nie potrzebują utrzymywać się samodzielnie. Jasne, to też pewna generalizacja. Niemniej abstrahując nieco, ciekawe studium socjologiczno-ekonomiczne poczynił Guy Standing. Mówi o nowej klasie społecznej. Nazywa ją prekariatem.

    • Inny kaliber problemów to właśnie jeden z kluczy pokoleniowych. A o prekariatach nie słyszałam, ale wieczór jeszcze młody 😉

  • Nawiązując nieco do komentarza kolegi – Dziewczyny z serialu „Girls” to takie właśnie prekariatki. Wiesz, że tydzień temu wyszedł 6 sezon? Czy to jakby nie najwspanialsza wiadomość na koniec tygodnia? (Wiem, że nie, ale daj mi trochę podramatyzować…).

    Ja już jestem stara i w zabawę pokoleniową się nie bawię. Chcę tylko ślepo pędzić za marzeniami i wierzyć, że reszta zrobi się jakoś sama.

  • Bardzo ciekawy tekst ci wyszedł 🙂 i wiem, co mówię, bo już mam myśl, że prawdopodobnie wykorzystam go do swojej prezentacji o Employer brandingu, którą przygotowuję. A tam będzie wzmianka o wymianie pokoleniowej i potrzebach pracodawcy 🙂 Bardzo trafny cytat, świetnie obrazuje generację naszego pokolenia. Powiem ci, że ten cytat i wpis bardziej mnie poruszyły niż niejedna mądra książka czy artykuł specjalistów na ten temat 🙂 Dzięki wielkie 🙂

    • Twoje słowa zrobiły mi humor na ten wieczór! Dziękuję!

  • o jezu, ile w tym prawdy! Między mną a bratem jest tylko cztery lata różnicy, a mam wrażenie, że pochodzi w dwóch zupełnie różnych światów.
    Tylko cztery lata, a przepaść w ideologii, niebezpieczne starcie pokoleń Y i Z 😉 Ach, i nie tylko pracodawcy zaczynają narzekać…

  • Mnie przerażają nieszczęśliwi 20 latkowie. W tym czasie powinni być pełni energii do działania, korzystać z życia, bawić się. A często słyszę tylko marudzenie jak to jest w kraju źle, jak to oni mają pod górkę. W życiu nie jest łatwo, ale na pewno nie chodzi w nim o to, żeby się nad sobą użalać. 🙂