Jak w garncu.

Spoglądam na kalendarz.

Przeżyliśmy ostatni poniedziałek lutego, dziś natomiast ostatni lutowy wtorek.

Spoglądam na zegarek- 9:35. Potem na Fb. Nie interesowałam się tym miejscem od bardzo dawna, w zasadzie z wzajemnością. Jeśli już wejdę, to na moment i zapewne aby coś usunąć. Napotykam natomiast 1000 nowych wpisów, filmów, tudzież innych cudowności, rękami domorosłych artystów stworzonych. Łapię się za głowę i na tym, że twórca ze mnie żaden.

Luty ma tylko 28 dni. W tym czasie niektórym udało się zrobić tyle, na ile mi nie starczyłoby całego roku. Zastanawiam się, skąd w ludziach te pokłady nierozproszonej energii. Bo ja nawet, gdy mam już wenę, to przypominam sobie, że muszę strawić śniadanie, skurczyć mięśnie gładkie, zsyntetyzować białka a przy tym nie starcić pobudliwości komórek. Tym sposobem cała moja energia zostaje spożytkowana i na produktywność już nie starcza. No po prostu nie.

Wczorajszy dzień: 6:30 POBUDKA, 12:30 BIEGANIE, 14:00 PRZERWA, 1:30 KONIEC PRZERWY.

Cholera by to..

Szybki przegląd Twittera na poprawę humoru


OK. Nie przekonało nawet mnie. Dobrego dnia.

Mam nadzieję, że post przypadł Ci do gustu! A żeby zatrzymać Cię na dłużej, zapraszam do polubienia strony Emplace na Facebooku oraz Twitterze, co by być na bieżąco z nowymi postami, sprawami ważnymi i ważniejszymi ;)
  • E tam Magda, dont worry, że się rozpraszasz. Taki czas, że zima raczej nie zachęca do pracy. Zobacz słonko wyszło, trawa zielenieje – teraz będzie Ci się duuuużo bardziej chciało coś robić ;D

    • W zwalaniu winy na meteopatię jestem mistrzem tak samo, jak w robieniu przerw 😉
      Głęboko wierzę w zbawczą siłę słońca, podobno wiara czyni cuda.

  • O, fucka gwałcicielka!

    No pisałem Ci ostatnio, że będzie słonecznie, to i Ty się rozpromienisz, więc czekaj spokojnie i będzie lepiej. Główka do góry i uśmiech na pyszczek.

    • Miał być obiektywny wpis, ale chyba i tak wyszło za intymnie 😉
      Głowę tak czy siak trzymam w górze, bo inaczej szorowałabym nosem po ziemi 😉

  • Wyczuwalny kryzys twórczy. W ramach terapii zaleca się przerwę od rozciągających się przerw. A tak na serio, miewałem takie okresy. Średnio je wspominam i nie tęsknię za nimi. Nie mam nawet jakiegoś remedium. Jestem takim leniem, że pomogło mi jedynie spięcie tyłka i praca.

    • W przerwach jestem misrzem, zatem przerwa od przerw brzmi bardzo kusząco.

  • PRZYNAJMNIEJ NIE JESTEŚ PINGWINEM.

  • Foka gwałcąca pingwina <3