Kilka wskazówek na problemy z zasypianiem

Zasypianie stanowiło dla mnie problem odkąd pamiętam. Jednak, jeszcze kilka miesięcy temu dotyczył on tego, że mogłam zasnąć dosłownie wszędzie i to w kilka sekund. A kiedy nocą przykładałam głowę do poduszki, potrafiłam odpłynąć niemalże od razu. Poduszka to był oczywiście rarytas dla śpiochów, których byłam przedstawicielką, bowiem powieki sklejały mi się na ławce w szkole, na biurku, na podłodze, na stojąco, na wisząco, rano, we dnie, w nocy.. dosłownie zawsze. Według niektórych to był dar, według mnie niekoniecznie, jednak od zawsze denerwowali mnie ludzie narzekający na problemy z zasypianiem. No bo dajcie spokój.. leżysz, leżysz aż zaśniesz. To nie chemia organiczna.