Lepsze jutro było wczoraj.

W życiu pewne są tylko pewne rzeczy. Że w dzień świeci Słońce a w nocy kocie oczy. Że co druga kobieta w tym momencie planuje, co zje za kilka chwil i jak bardzo musi to być ubogie w kJ, aby się znowu nie zawiązało. Że nikt nam nie zwróci pieniędzy z komunii. Że nie ma czegoś takiego jak konstruktywna krytyka. Że brunetkom żyje się łatwiej. Et cetera, et cetera. Ale, jako że zdań nie zaczyna się od „że”, powiem tylko- teraz. Od „ale” też się zdań nie zaczyna. No trudno.

Koncert życzeń

W którymś z postów stwierdziłam, że moje życie to podejmowanie ciągłych wyzwań, którym nie mogę sprostać. Cały czas tę definicję rozszerzam i takim sposobem dodać mogę, że moja autobiografia byłaby sinusoidą towarzyskości i samotności. Obserwacja z pozoru błaha, ale wzięłam ją pod lupę na tyle bardzo, aby ten post powstał i siał refleksje.