Rzeczożarcie.

Życie to chyba jakiś żart.

I w dodatku to ten rodzaj żartu, który zdaje się, że umiemy tak perfekcyjnie opowiadać i częstujemy nim każdego, kto mignie w źrenicy. Chwalimy się tym kunsztem przekazu, wzbogacamy narrację o epileptyczną gestykulację, a gdy ktoś chce się wtrącić to razimy błyskiem z tychże źrenic i dopisujemy kolejną ofiarę do strat. To ten rodzaj dowcipu, który opowiadamy z wielkim pietyzmem, po to by zobaczyć jak się wszyscy krztuszą ze śmiechu.

Zmieniające się czasy

Refleksje.

Refleksji dużo.

Jak zdążyłam zauważyć (a tempo mam zawrotne), czasy się zmieniają/ły. I choć moje dzisiejsze odkrycia nie mają większego znaczenia dla Twojego i mojego funkcjonowania, bo mówić będę o sprawach błahych, nie o polityce, to warto się się im przyjrzeć nieco bliżej.

1 Ludzie polubili zimno.


..I naumieli się przerodzić to w ciepło.